Korzystanie z witryny wiesci.info.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki.
Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies.

Akceptuję Politykę plików cookies (Nie pokazuj mi więcej tego powiadomienia).

Szkoła Podstawowa w Jangrocie

Szkoła Podstawowa w Jangrocie

 

Mija sto lat, gdy w nie istniejącym, postawionym z czerwonej cegły budynku szkolnym, rozpoczęto regularne nauczanie miejscowych dzieci. Mogło to być we wrześniu 1905 roku. O pierwszym okresie dziejów szkoły elementarnej w Jangrocie (lata 1905-1914), posiadamy niewiele wiadomości. W zaborze rosyjskim nie było przymusu szkolnego a przed samą wojną naukę pobierało około 65 dzieci.

Mija sto lat, gdy w nie istniejącym, postawionym z czerwonej cegły budynku szkolnym, rozpoczęto regularne nauczanie miejscowych dzieci. Mogło to być we wrześniu 1905 roku. O pierwszym okresie dziejów szkoły elementarnej w Jangrocie (lata 1905-1914), posiadamy niewiele wiadomości. W zaborze rosyjskim nie było przymusu szkolnego a przed samą wojną naukę pobierało około 65 dzieci. Wśród uczących w Jangrocie do wojny w 1914 r. nauczycieli, wymienieni byli: Latalski (1889 r.), Urbański, Szydłowski, Kucałło, Czeczott i Somecki. Najstarsza wzmianka o początkach nauczania w Jangrocie pochodzi z 1598 roku. Kierownikiem szkółki parafialnej był wówczas Andrzej z Ostroga. Do 1914 roku, jak większość szkół w guberni kieleckiej, szkoła ta była jednoklasową. Mieściła się w postawionym w latach 1904 - 1905 budynku w którym były zapewne dwie salki i pokoje dla nauczyciela. W tym samym czasie postawiony został również pobliski budynek urzędu gminnego. Okres budowy szkoły zbiegł się w czasie ze złagodzeniem ucisku rusyfikacyjnego po przegranej Rosji w wojnie japońskiej i zaburzeniach 1905 r. Po ustąpieniu fali rozruchów, nastał czas większych swobód, ożywienia oświaty i rozszerzenia prawa używania języka polskiego, szczególnie po ogłoszeniu przez cara tzw. Manifestu Październikowego. Bezcennym źródłem do poznania przeszłości szkoły jest Kronika, zapoczątkowana przez p. Stanisława Głowackiego od 1917 r. następnie prowadzona przez kolejnych kierowników i dyrektorów tej placówki. W czasie Wielkiej Wojny, dnia 3 listopada 1914 r. do Jangrota wkraczają rosyjskie jednostki należące do 2 Dywizji Gwardii (Finlandzki Pułk Gwardii). Budynek gminny (na pewno też i budynek szkolny) zajmują dla swoich potrzeb żołnierze. Zniszczeniu ulega skromne wyposażenie i dokumentacja. Podczas działań wojennych, pociskami zostaje zburzona wschodnia część budynku mieszcząca salki lekcyjne. Po zaprzestaniu działań, zrujnowany budynek szkolny i otoczenie były systematycznie dewastowane przez mieszkających w komórkach i budynku gospodarczym bezdomnych jak i ludność miejscową. Odnotowano wycinkę na opał drzew owocowych w sadzie szkolnym. Część materiału zabrano na polecenie wójta do usunięcia uszkodzeń w budynku gminnym. Po ustąpieniu frontu z terenu powiatu olkuskiego przystąpiono do organizowania szkolnictwa elementarnego. Głównym powodem tych poczynań była poprawa katastrofalnego stanu szkolnictwa i oświaty. Spadkiem po czasach zaborów był duży odsetek analfabetów. W 1916 r. w gminie Jangrot na liczbę 13963 osób było 10942 analfabetów, to dawało 78,4 % - jeden z najgorszych wskaźników w powiecie olkuskim. Pierwszym nauczycielem który przyczynił się do reaktywowania szkoły był pochodzący ze Zadroża Stanisław Głowacki, dawny nauczyciel w Skale pod Ojcowem. W 1899 r. ukończył kurs nauczycielski w Jędrzejowie, od 1904 r. do wojny pracował w Skale. Po okresie dwuletniego internowania w Austrii mianowany został kierownikiem szkoły w Jangrocie. Prace remontowe przy budynku prowadzono jeszcze zapewne w końcu 1916 r. Remont budynku "uskuteczniony" został „z dobrowolnych składek miejscowej ludności przy fizycznej pomocy tychże” oraz zapomogi udzielonej przez austriackie władze okupacyjne. Ostatecznie wyremontowano zachodnią część budynku,której mury nie uległy zburzeniu. Pewne zasługi w zakładaniu szkół w parafii położył przewodniczący miejscowej Rady Szkolnej ks. Piotr Jezierski. Komisja po odbiorze salki szkolnej „w połowie odrestaurowanego budynku stanowiącego przed wojną mieszkanie dla nauczyciela, nie miała nic do zarzucenia”. Jednak dalszej poprawy stanu wymagały pomieszczenia dla nauczyciela. „Lekcje rozpocząłem 15 stycznia” (1917 r.). Już w lutym, szkoła była wizytowana przez austriackiego inspektora Peszkowskiego. Ten "z postępów dzieci szkolnych był bardzo zadowolony i przy opuszczaniu szkoły, wyraził mi swoje podziękowanie" – zanotował kierownik Głowacki. który był „zadowolony z postępów w nauce dzieci i przy opuszczaniu szkoły wyraził mi swoje podziękowanie”-jak zanotował Głowacki.

 

Od 1 października 1918 roku szkoła została przemianowana na szkołę dwuklasową i przybyła druga siła nauczycielska (żona kierownika pani Stanisława). Odnotowano też, że dzieci młodsze są posyłane do szkoły po rozpoczęciu roku, a starsze dopiero zgłaszają się po ukończeniu robót polowych. Jeszcze w tym samym roku dokonuje się przekazanie szkolnictwa władzom polskim. Inspektorem szkoły "zamianowany zostaje por. leg. polsk. p. Stanisław Wrzosek który wizytuje szkołę" w miesiącu maju 1919 r. Trzeba nadmienić, że wcześniej przybył on do Olkusza jako królewsko-polski inspektor szkolny. Z dużym zaangażowaniem poświęcił się sprawie organizowania szkół powszechnych przy pomocy społeczeństwa w miejscowościach powiatu olkuskiego. Pod koniec okupacji austriackiej w gminie jangrockiej było już założonych 14 nowych szkół powszechnych. Dnia 7 lutego 1919 r. ukazał się dekret o powszechnym obowiązku szkolnym. W tym czasie z powodu panującej epidemii tyfusu dzieci z zarażonych domów nie uczęszczały na lekcje. Bardzo dużo dzieci chorowało na grypę "Hiszpankę", tyfus plamisty świnkę i odrę tak że "frekwencja z powodu chorób bardzo ucierpiała". "W roku szkolnym 1919/20 z powodu dużej liczby dzieci i braku możliwości wynajęcia odpowiedniego lokalu, naukę prowadzono na dwie zmiany. Przed południem uczył kierownik, a po południu jego żona Stanisława uczyła 80 dzieci z pierwszego oddziału. Według spisu przeprowadzonego w roku szkolnym 1922/23 (w maju). okazało się że "Jangrot posiada z górą 300 dzieci w wieku szkolnym". W celu zapewnienia "wszystkim dzieciom w wieku szkolnym nauki, miejscowe kierownictwo robi usilne starania aby odbudować (drugą) połowę zniszczonego domu szkolnego". Szkoła dostała na początek 150 q wapna jednak w skutek braku funduszów dalsza akcja została zaniechana. Są wzmianki o organizowaniu wycieczek przyrodniczych do lasu i na łąki. Tu cytat - "dzieci są na wycieczce bardzo spostrzegawcze i interesują się tem co je otacza". W szkole obchodzono uroczystości narodowe takie jak: rocznicę powstania listopadowego i styczniowego, omawiane dodatkowo "przez pogadanki aktualne". Na wiosnę 1923 r. szkoła "święci [...] uroczystości ku wspomnieniu pułkownika Nullego, który brał udział w powstaniu i pochowany został na cmentarzu w Olkuszu". Było to w 60. rocznicę śmierci "bohatera dwóch narodów" w bitwie pod Krzykawką. Od 1 września 1925 r. szkole przybył jeden oddział. Dnia 15 października 1925 r. zatrudniona została nowa nauczycielka Bronisława Zabierzowska, absolwentka gimnazjum nauczycielskiego w Gorlicach. Od samego początku przez karty Kroniki przewija się ciągle ten sam temat – narzekanie na frekwencję. Zatrudnianie dzieci przy pracach gospodarskich i w polu takich jak: wykopki i wypas bydła, było główną przyczyną obniżenia frekwencji w szkole. Młodsze dzieci jako mniej przydatne przy powyższych pracach, uczęszczały do szkoły regularnie. Starsze natomiast dopiero po ukończeniu prac polowych. Jakże ważnym powodem opuszczania lekcji był brak stosownej odzieży u dzieci i butów. Zniszczenia spowodowane działaniami wojennymi i ogólne zapóźnienie ówczesnego rolnictwa oraz powszechne zubożenie mieszkańców wsi, miały wpływ na stan ekonomiczny prawie każdej rodziny. Najwięcej cierpiały na tym dzieci. Występujące również, szczególnie na przełomie drugiego i trzeciego dziesięciolecia epidemie jak wspomniane wcześniej oraz choroby wieku dziecięcego zmniejszały frekwencję. Mroźne zimy i dłuższe okresy z niską temperaturą przy braku zapasów opału powodowały powstawanie przerw w nauce. Tak było w 1922 r. i w lutym 1929 r. gdy temperatura spadła do 37 stopni. Tak jak przedtem, dzieci opuszczały dużo dni nauki - to psuło frekwencję w szkole. Kierownik Głowacki pisał że "główną przyczyną lekceważenia sobie przez opornych obowiązku szkolnego jest nieściąganie przez miejscowy Urząd gminny nałożonych przez Dozór Szkolny kar za niedopełnienie obowiązku szkolnego". W przypadku stosowania kar frekwencja się znacznie poprawiała, bo "obawa przed karą wypędza dzieci do szkoły [...]". Niska frekwencja oraz zdolności uczniów do zapamiętywania przekazanego przez nauczyciela materiału, miały wpływ na drugoroczność. A z tym nie było tak dobrze. Zauważalne było małe zainteresowanie większości rodziców postępami dzieci w nauce. Również władze miejscowej gminy nie wykazywały większego zainteresowania problemami szkoły i warunkami nauki dzieci. Z powodu "wzrastającego stopnia organizacyjnego szkoły" wystąpiły trudności lokalowe. Gdy w 1925 r. szkoła posiadała już trzy oddziały, wynajęto salkę u "gospodarza Kusia Ignaca (Machałki)". Jest to do dziś stojący, opuszczony dom nr 72. W roku szkolnym 1924/25 wynajęto jedną salkę w byłym czworaku dworskim, był to stary drewniany budynek kryty gontem. Z czasem adaptowano w nim jeszcze drugą salkę. Od dnia 1 września 1928 r. rozpoczęła w szkole pracę pani Katarzyna Kaplitówna. Prawie nic nie wiemy o nauczaniu w tej szkole, jak przebiegał dzień pracy nauczycieli. Nie jest znany program nauczania poszczególnych oddziałów, jakie były przedmioty i z jakich podręczników uczyły się dzieci. Religii nauczali księża prefekci - kolejni miejscowi proboszczowie. W przypadku choroby księdza Jezierskiego, jak to miało miejsce w roku 1930 r., lekcje religii prowadzili nauczyciele. Ks. Prefekt zmarł 4. kwietnia 1930 r. Zajęcia – prace ręczne dziewcząt i chłopców, mające ma celu wyrabianie zdolności manualnych, tak przecież potrzebnych w życiu codziennym, spotykały się z krytyką niektórych rodziców. Często dziewczęta nie mogły uzyskać od rodziców pieniędzy na zakup przyborów niezbędnych do wyszywania. Wystawiono kilka razy w szkole przedstawienia - tzw. "obrazy sceniczne" oraz "sztuczki". W maju 1929 r. dzieci "starszych oddziałów odegrały sztuczkę "Majster [?] i bandyci" (a) po przedstawieniu urządzona została zabawa taneczna dla ludności". Dochód z niej przeznaczono na pokrycie kosztów wycieczki do Krakowa. Organizację przedsięwzięcia powierzono nauczycielce pani Kaplitównie. Przy szkole była biblioteka, znajdował się też sklepik przyszkolny prowadzony z funduszu kierownictwa. Pan Głowacki podejmował próby organizowania pogadanek dla dorosłych i młodzieży oraz kursów dla młodzieży pozaszkolnej i dorosłych w miesiącach zimowych, lecz efekty jego starań był raczej mizerne. Próby aktywizacji społeczności lokalnej spotkały się ze słabym odzewem. "Dorastająca młodzież idąc za przykładem starszych wolała spędzać czas [...] przy pełnym kieliszku niż na pożytecznych pogadankach w szkole". Szkoła obchodziła w ciągu roku uroczystości: 11 listopada, 19 marca (imieniny Marszałka Piłsudskiego) i 3 Maja. Rok szkolny rozpoczynano 1 września, tylko raz w 1933 r. rozpoczął się 21 sierpnia. W tym dniu dzieci szły do kościoła "by jak zwyczaj każe rozpocząć z Bogiem naukę szkolną", podobnie kończono rok szkolny a później było rozdanie świadectw w starszych oddziałach. Między rokiem szkolnym 1925/26 a 1930/31, zapisywało się kolejno: 243, 241, 267, 348, 259, 255 dzieci.

 

Wizytacje inspektorów szkolnych w tych czasach nie należały do rzadkości. Szkołę wizytowali inspektorzy: Leon Jasiński, Marian Sawicki, Józef Koraszewicz, Śpiewak, Pierzchała, Rzepecki i Franciszek Niżyński. Do starszych oddziałów uczęszczało parę dzieci z Trzyciąża. W roku szkolnym 1932/33 wzmiankowany jest szósty oddział liczący zaledwie 8 uczniów. Z tego też roku pochodzi wpis że "rodzice uczącej się młodzieży, Opieka Szkolna i społeczeństwo miejscowe więcej pojmują doniosłe znaczenie szkoły". Wśród kończących szkołę byli również nieliczni, zdolni uczniowie chcący wybić się ponad poziom przeciętny, mający rodziców lub krewnych o wystarczających środkach materialnych do kontynuowania nauki. Ich celem było zdobycie wykształcenia i podjęcie pracy. Warto wspomnieć przykład Jana Gamrata absolwenta Akademii Handlowej w Poznaniu, który poległ w kampanii wrześniowej 1939 r. W roku szkolnym 1934/35 w szkole uczyli: kierownik p. Głowacki, p. Głowacka, p. Bronisława Leńko i p. Katarzyna Tylikowska. W roku szkolnym 1936/1937 zaszły zmiany na stanowisku kierownika szkoły. Po przejściu na emeryturę Głowackich, nowym kierownikiem został mianowany pochodzący z Miechowskiego, p. Stefan Gącik. Wraz z nim podjęła pracę jego żona Maria. Od początku swej pracy kierownik dążył do wzniesienia w Jangrocie nowego budynku szkolnego. Warunki prowadzenia nauki w wynajętych lokalach "urągały najprymitywniejszym wymaganiom higienicznym". Do takiego stanu doprowadziły wieloletnie zaniedbania, wynikłe z braków środków finansowych oraz niezrozumienie wagi szkolnictwa powszechnego przez władze gminy. Został powołany Komitet Budowy Szkoły. W 1937 r. wizytował gminę Jangrot starosta powiatu Czesław Brzostyński. Dla otrzymania pomocy z Wydziału Powiatowego kierownik Gącik zaprosił go, aby zobaczył w jakich warunkach uczą się dzieci w klasach. Stwierdziwszy "okropny [stan salek] szkolnych i przepełnienie ich dziećmi, [obiecał] pomoc materialną z Wydziału Powiatowego". Trzeba zaznaczyć że adaptowany do potrzeb kształcenia "czworak" był obiektem mocno zdekapitalizowanym. Właściwie nie powinien już służyć jako pomieszczenie do prowadzenia edukacji. Jednogłośnie podjęto uchwałę "by każdy posiadający ziemię wpłacił na budowę szkoły po 50 gr. z morgi". Po wielu perypetiach związanych z wybraniem i przyjęciem planu budynku i oporami ze strony Rady Gminnej, podburzanej przez wójta Orczyka, zwrócono się do Starostwa. Wobec nieustannych oporów, intryg a nawet obelg ze strony pracowników gminy, Gącik swą postawą i zaangażowaniem wykazał wolę i determinację na rzecz budowy szkoły. Postawa wójta i przeszkody jakie czynił, powodowały obawy o przyszłość przedsięwzięcia. Rada Gminna postanowiła jednak przyjść z pomocą i wniosła na rzecz Komitetu z budżetu 1938/39 r., kwotę 1050 zł. oraz załatwiła zakup drewna po cenach ulgowych. Duże zasługi w czasie przygotowywania do budowy i organizacji zwózki zakupionej cegły ze stacji w Wolbromiu (102 tys. sztuk), miał sołtys p. Tomasz Gajda. Na początku 1938 roku kierownik wraz sołtysem Gajdą i Franciszkiem Knapem dokonali zbiórki pieniędzy na budowę szkoły według wcześniej przegłosowanej uchwały gminnej. Każdy mieszkaniec Jangrota bez protestu wpłacał właściwą kwotę, a gdy nie miał w tym czasie, to przyniósł do sołtysa za kilka dni. Wszyscy solidarnie, bez odmowy, wsparli finansowo Komitet Budowy Szkoły. Dnia 9 lipca 1938 roku technik budowlany wytyczył fundamenty pod budynek szkoły. Wkrótce rozpoczęto roboty ziemne pod pierwszą salkę. W niedzielę 17 lipca poświęcono kamień węgielny i rozpoczęto budowę. Przy udziale miejscowego społeczeństwa w dość szybkim tempie postępowały prace przy budowie. Zamiast części postawiono połowę budynku szkolnego. Były w nim: cztery sale lekcyjne, klatka schodowa, dwa korytarze. pokój nauczycielski i magazynek. Wejście znajdowało się od wschodu. Prace przy wznoszeniu murów zakończono w połowie listopada 1938 r. Zapewne przez zimę budynek stał nie przykryty dachem. We wrześniu 1939 r. budynek posiadał dach, lecz salki nie zostały jeszcze wykończone. W roku szkolnym 1938/39 nastąpiły zmiany w gronie nauczycielskim. W drodze zamiany odchodzi p. Tylikowska, a na jej miejsce przychodzi p. Janina Zalejska ze Złochowic (?), pow. Częstochowa. Pani Leńko przeniosła się do Klucz, a za nią przybył nauczyciel kontraktowy Mieczysław Dordaś. W tym czasie odnotowano wzrost frekwencji w szkole. W skutek wybuchu wojny i rozporządzenia hitlerowskich władz okupacyjnych rok szkolny rozpoczął się w dn.15 października 1939 r. Naukę prowadzono w dwóch salach na parterze, uczyli tylko: kierownik, p. Gącikowa i p. Zalejska. Od 1 marca 1940 r. podejmuje w szkole pracę Maria Mitka, za to zostaje zwolniona z pracy Maria Gącik jako żona nauczyciela. W roku szkolnym 1940/41 nastąpiły kolejne zmiany w gronie nauczycielskim. Krótko, tylko przez miesiąc pracuje Albina Harnisz, za nią przychodzi Janina Żelichowska. W okresie okupacji uczą jeszcze: p. Rotkiewicz, Maria Proszak i Janina Jakubowicz. Religii uczył wikariusz tutejszej parafii ks. Marian Grzesikowski. W lutym 1941 r. odnotowano pojawienie się tyfusu plamistego. Latem tego roku zostają wykończone dwie sale na piętrze budynku szkolnego. Jesienią przez okres jednego miesiąca trwają tzw. "ferie kartoflane". Odnotowana jest słaba frekwencja, a to z powodu braków odzieży i butów. Zimą, z powodu braku opału, powstają przerwy w nauce. W roku szkolnym 1942/43, od 18 grudnia do marca 1943 r., na skutek zarządzenia szkoła zostaje zamknięta. W dniu 19 kwietnia, wybuchł wielki pożar w zachodniej części wsi - spłonęły 72 budynki. Brak wody, silny zachodni wiatr i słomiane pokrycia dachów, miały wpływ na szybkie rozprzestrzenienie się żywiołu. Skutkiem tego był znaczny spadek frekwencji w szkole. Na terenach należących do Generalnego Gubernatorstwa zabronione było nauczanie: historii, geografii i literatury polskiej. Jako podręcznik, miał służyć miesięcznik "Mały Ster" i "Ster". Pomimo kilkunastu wydanych zarządzeń, nauczyciele z narażeniem życia, decydowali się na prowadzenie tajnego nauczania na poziomie szkoły powszechnej. Tajne nauczanie prowadzone było w prawie wszystkich okolicznych szkołach (za wyjątkiem szkoły w Glanowie). Przedstawicielem konspiracyjnej władzy oświatowej w gminie Jangrot, była Gminna Komisja Oświaty i Kultury, na jej czele stał Stefan Gącik. Patriotyczna postawa nauczycieli przejawiała się w niewykonywaniu niemieckich zarządzeń lub ich omijaniu. Co więcej, wielu nauczycieli włączyło się w walkę zbrojną z okupantem hitlerowskim. Kierownik Gącik (ps. "Wyga") był dowódcą oddziału partyzanckiego BCh. W listopadzie 1944 r. została przerwana nauka z powodu braku opału. Ciężkie chwile przeżywała ludność w związku z przejściem frontu i ucieczką wojsk niemieckich w połowie stycznia 1945 r. Naukę wznowiono dopiero 19 marca tego roku. Jeszcze przed końcem roku szkolnego, do Nowej Wsi odchodzi Janina Zalejska – Dońcowa. Okres okupacji w życiu szkoły charakteryzuje się częstymi przerwami w nauce, wystepowaniem ciągłych trudności i zmian w składzie grona nauczycielskiego. Widoczna też jest polityka niemieckich władz okupacyjnych, mająca na celu ograniczanie do minimum czasu nauczania.

 

Eugeniusz Żaba - Jastrzębie Zdrój


 

OCEŃ SZPITAL

CZYTAJ WIĘCEJ